Saturday, 24 November 2007

"Czwartek [22.11.07] impreza. Nie sądziłam, że będę tak dobrze się bawić. Studia to jest cosś, co naprawde może być przyjemne jeśli się tego chce. Ja jestem we właściwymi miejscu i o właściwym czasie."



"Piątek [23.11.07] wrocałw. Piękne miasto, w szczególności jeśli jest się z kimś kogo się kocha. Koncert - jeśli chodzi o zabawe było mi bardzo dobrze z nim. "

****

Czasami zdarza mi się o Tobie myśleć, nie wiem dlaczego. Żyjesz gdzieś obok, zgubiłysmy to. Czas pokaże nam wszystko. Wszystko co straciłiśmy - może przywróci. Może zrozumiemy się A., może...

pisane 24 listopada 2007.

Tuesday, 13 November 2007

Człowiek w którymś momencie swojego życia dochodzi do pewnych wniosków. Niedługo minie 3 lata od kiedy moje życie zmieniła pewna osoba. Niespodziewanie, spontanicznie i bez pozwolenia wywrócił cały mój świat. Pozytywnie. Nauczyłam sie wiele nowych rzeczy. Ale odkryłam, że to nie na związku kończy się mój świat. Po 3 latach. Późno, ale dobrze, że teraz. Kocham, ale wiem, że świat jest do zdobycia. Trzeba brać, ale i dawać. Ja dałam dużo, a teraz mam ochotę tyle samo wziąć! Uśmiecham się do życia, bo wiem, że ono też się do mnie uśmiechnie.

Jest dobrze i niech tak zostanie.

Monday, 12 November 2007

ot tak

Tak właściwie, to nie wiem, co mnie skłoniło, żeby stowrzyć tą stronę. Życie jest nieprzewidywalne, człowiek sądzi, że nic go nie zaskoczy. A jednak. Ta decyzja jest dla mnie samej zaskoczeniem. Może warto spróbować, przekonam się.

Jest 12 listopada 2007, poniedziałek.
Dzień jak każdy inny, a jednak - zasypany śniegiem. A ja? Ja po prostu piszę i po cichu liczę na trochę zrozumienia.

To, co sobie tu cenie to anonimowość, chyba tyle. Muszę zaspokoić swoją potrzebę podzielenia się tym, co myślę. W życiu są takie chwile, kiedy zostaje się zupełnie samemu. I właśnie tak jest. Jestem sama, ale nie czuję się z tym źle. Trzeba przyzwyczajać sie do różnego typu samotności. Przyszła kolej na tą, kiedy trzeba coś głośno powiedzieć, a nie ma do kogo. Chyba znalazłam na to sposób.

Ktoś mnie opuścił, a może to ja ją opuściłam dawno i wróciłam za późno. Mam nadzieje, że wrócisz i Ty.