i przyszedł maj, nie tak jak miał
i przyszedł maj, tak jak tylko chciał
przyszedł maj,
bolało.
Smutno tak, ja kocham go, on mnie, a tak naprawdę żyjemy na dwóch odległych biegunach.
Dzieli nas tylko jedna ulica, a jednak, jak gdyby cały świat.
Dzisiaj szaro zaczął się dzień, popołudniem lekko zaróżowiał, a teraz?
A teraz niebo spowiło się czarnym płaszczem - chyba płacze nocą, całe popuchnięte. Cóż za ironia, jakby lustrzane odbicie.
Chce szczęścia w Twoich oczach. Ale to, czego dzisiaj chce już się nie liczy, nie liczy się, że nie myślę o niczym innym, nie jem, nie sypiam. To już nieważne. Jak wiele rzeczy w życiu staje się nieistotnymi.
Mam nadzieję, że już nie pożałujesz tego, co przeze mnie się stało. Tego, co wybrałeś.
Że będzie dla Ciebie dobra. Właśnie ona.
Moje życzenie do poduszki: przyjdź, przytul i powiedz, że jest nieważne co było, nieważne, nic się nie liczy, bo jesteśmy, bo będziemy, od nowa, razem. Tylko we dwoje.Kocham
Żyję bajką, której zakończenie stoi za rogiem,
której ostatnią stronę piszesz Ty.
(feelin' like I wasting your time, your happyness, your life
is it true?)
Śpij