Tuesday, 4 December 2007

***

kilka lat temu przewróciłeś moje życie do góry nogami, bez zapowiedzi, bez pozwolenia. Przyszedłeś, usiadłeś obok mnie w tej samej kolejce po szczęście i tak zostałeś. A teraz? Chyba jesteśmy bezwstydnie szczęśliwi. Chyba znów mija ta sama zima 4 grudnia.

Kocham Cię R.