25 kwietnia, piękny dzień.
budzą się drzewa
słońce wpada przez okno, nieproszone.
na podwórku, krzyki dzieciaków
wiosna idzie
niosąc nadzieję i radość
a dla mnie?
dla mnie to tylko szarość
nicość, okryta smutkiem, tęsknotą i żalem
dlaczego
umarła.
tak bardzo Cię kocham, nie zapomnę, obiecuję.
Bożę, dzisiaj proszę Cię tylko o spokój dla niej
w zamian weź co chcesz.
25 kwietnia, piątek.